Te karteczki są do sprzedaży w kiosku. Są bardzo proste i takie miały być, bo mają być bardzo tanie. U nas ludzie nie są zamożni i trudno im zapłacić więcej za nawet najpiękniejszą kartkę. Liczy się dla nich (niestety) sztuka do wysłania. I mając do wyboru byle co ze sztancy (drukowane, dostarczone przez dostawcę) - mam nadzieję, że wybiorą o parę tylko groszy droższe rękodzieło - jednak.
Nie jestem dumna z tych kartek, ale muszę mieć coś takiego także w sprzedaży. Jeżeli pójdą - będę dorabiała na bieżąco.
Mam zamiar zrobić także karteczki dopracowane - mam pomysły, materiały, ale z czasem krucho straszliwie!
| Do góry nogami zdjęcie wyszło... |
| i znowu do góry nogami! |
bardzo mi się podobają te karteczki, podziwiam zdolności manualne i cierpliwość
OdpowiedzUsuńDziękuję - Klarko! Ja z kolei uwielbiam Twoje opowieści i czytam namiętnie! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń